Rozmiar: 71941 bajtów
Start
07.09.2010.
Zaproszenie na wystawę Wyślij znajomemu
19.11.2009.
czytaj niżej

Jurij Władimirowicz Jakovenko

Białoruski grafik narodowości rosyjskiej. Urodził się w 1965 r. na dalekim wschodzie Rosji w mieście Smolianinowo, położonym nad brzegiem Morza Japońskiego, niedaleko od Władywostoku. Późniejsze jego życie jest związane z Białorusią. W latach 1974 - 1984 był uczniem szkoły muzyczno - plastycznej w Mińsku, a w latach 1986 - 1992 studiował grafikę w Białoruskiej Akademii Sztuk Pięknych. Od 1994 r. należy do Związku Plastyków Białorusi. W 2001 r. został członkiem Białoruskiej Akademii Sztuki. Jest też członkiem szwedzkiego stowarzyszenia ,,Grafikens Hus''. Mieszka i pracuje w Grodnie. Tworzy w technikach metalowych, specjalizuje się w grafice małego formatu. Ma w swoim dorobku ponad 30 nagród zdobytych na konkursach krajowych i zagranicznych. Swoje prace prezentował na licznych wystawach zbiorowych, a także na 30 indywidualnych, z których ponad połowa to wystawy w różnych krajach Europy. W Polsce miał dotąd tylko jedną wystawę - w Białymstoku w 2004 r.
Na wystawie w Sławnie prezentowane są dwa cykle prac Jurija Jakovenki. Jeden to ekslibrisy wykonane wprawdzie na indywidualne zamówienia różnych osób (ich nazwiska są uwidocznione na tych pracach), ale które mimo to tworzą pewną całość za sprawą dodanych przez autora tytułów, w postaci nazw pierwiastków chemicznych, w większości metali (złoto, żelazo, ołów itp.). Relacje miedzy tytułami a tym, co prace przedstawiają nie są wcale oczywiste, co zmusza widza do dokładnego przyjrzenia się tym nadzwyczaj skomplikowanym wyobrażenio zbudowanym z wielu nie układających się w logiczną całość elementów. Ich jednoznaczne zinterpretowanie jest raczej niemożliwe, i chyba autorowi nawet zależy na pewnej niejasności przekazu, takiej, która potrafi pobudzić do działania wyobraźnię odbiorcy.
Drugi, znacznie większy cykl poświęcony jest runom, a właściwie poszczególnym znakom tego nieużywanego od dawna pisma plemion germańskich. Kiedy patrzy się na te prace, przychodzą na myśl niezwykle bogato zdobione pierwsze litery rozdziałów średniowiecznych ksiąg - inicjały. Były one wielokrotnie większe od pozostałych liter tekstu - łącznie z najróżniejszymi elementami dekoracyjnymi wychodzącymi poza samą literę - zajmowały znaczną część powierzchni stronicy. Niekiedy dekoracje tworzone wokół litery były tak rozbudowane, że przekształcały się po prostu w obrazy z postaciami ludzi i pejzażem w tle. W dziejach sztuki zachodnioeuropejskiej był taki czas (historycy nazywają ten okres ,,wiekami ciemnymi''), kiedy po upadku Rzymu nastąpił również upadek sztuki. Malarstwo związane dotąd głównie z architekturą właściwie zanikło, a jeśli później mogło się odrodzić, to było to możliwe dzięki temu, że okazało się przydatne do upiększania tekstów ozdobnymi inicjałami, że przetrwało na kartach ksiąg. Dzisiaj, kiedy tak wiele mówi się o upadku sztuki, kiedy sztuka coraz częściej kojarzona jest jedynie z jakimś skandalem - białoruski grafik Jakovenko pracowicie, jak średniowieczny mnich, wykonuje inicjały do nieistniejących ksiąg pisanych nieużywanym od kilku stuleci pismem runicznym! Jest to jakaś sytuacja symboliczna... Podobnie jak w cyklu ekslibrisów także i w tych pracach nie należy chyba szukać prostego przesłania. Jak wszelkie inne inicjały służą one wyróżnieniu litery, mają przy tym charakter dekoracyjny. Jakovenko buduje tło dla liter, a niekiedy nie tylko tło, bo oplata wręcz niektóre litery rozmaitymi motywami dekoracyjnymi, posługując się przy tym zestawem rozmaitych elementów często przez niego wykorzystywanych, w rodzaju wzorzystych pasów( przypominających trochę równo rozłożoną tkaninę), drobnych kuleczek, pofalowanych wstążek, murów z kamieni, skóry węża. To wszystko można byłoby znaleźć (może poza tą niby tkaniną) w niektórych grafikach dawnych mistrzów. Jest też w tym zestawie ,,rekwizytów" jedna rzecz wzięta ze współczesności: motyw pomiętego papieru albo jakiegoś rodzaju folii. Uzupełnieniem całości są pojawiające się w tym dziwnym otoczeniu głowy ludzkie wyrażające silne emocje (głowy te krzyczą, są zagniewane; uśmiechają się rzadko). Grafiki Jakovenki zachwycają maestrią wykonania, są bardzo dekoracyjne, ale niosą też ze sobą duży ładunek niepokoju. Pozostawiają widzów z pytaniem o źródła niepokoju - tego, który zawarty jest w tych pracach i tego, który jest w nas, a który się przy okazji oglądania tych prac ujawnia.

Kazimierz Babkiewicz

 
następny artykuł »

Zaproszenia!

 

Wydarzenia

hip-hp2009.jpg

Ludzie

adamczyk.jpg
home contact search contact search